Zobacz nowości:

Informacje organizacyjne

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj20
mod_vvisit_counterWczoraj365
mod_vvisit_counterTen tydzień385
mod_vvisit_counterPoprz. tydz.2321
mod_vvisit_counterTen miesiąc7913
mod_vvisit_counterPoprz. mies.7688
mod_vvisit_counterWszystkie714754

Czytelnicy online: 9
Twój IP: 54.198.58.62
Dziś jest: 2017-09-26 01:09
Reklama


Reklama

Relacja: Trening Podwyższania Fal Alfa, Niemcy 2014 (Małgorzata)

Trening prowadził dr James Hardt

Termin: 14 - 20 maja 2014 w Bawarii

W nowo otwartym Instytucie Biocybernaut odbył się kolejny Trening Podwyższania Fal Mózgowych Alfa 1. Kurs poprowadził dr James Hardt - niezwykła charyzmatyczna osobowość, naukowiec, psycholog, coach i założyciel Instytutu.

.

„Za rok jadę na drugi stopień kursu Alfa! Na 100 procent!!!”

Byłam zaciekawiona tym, jak wygląda życie, kiedy mózg funkcjonuje na falach alfa. Tak można by określić mój stan, kiedy decydowałam się pojechać do Niemiec, do Instytutu Biocybernaut na kurs podnoszenia fal alfa. Wcześniej na kameralnym spotkaniu w Warszawie poznałam jego prowadzącego - dr. Jamesa Hardta - empatycznego psychologa i wybitnego naukowca, specjalistę od funkcjonowania mózgu. Zaintrygował mnie. Przeczytałam też książkę przez niego napisaną - „Sztuka kreatywnego myślenia”.

Fale alfa powiązane są między innymi z: medytacją, kreatywnością, niezwykłą radością, wewnętrznym spokojem, bezwarunkową miłością, wyższym ilorazem inteligencji, spowolnieniem procesu starzenia. Oczywiście, myślałam o uzyskaniu dostępu do tych wszystkich korzyści za sprawą nowoczesnej technologii i programu dr. Hardta. Kto by tego nie chciał? Z drugiej strony jednak obawiałam się, czy dam radę otworzyć się na tyle, żeby podczas kursu opowiadać o swoich wewnętrznych przeżyciach. Nie jestem osobą skorą do zwierzeń, taką która się szybko i łatwo zaprzyjaźnia. A wiedziałam przecież, że w kabinach Biocybernaut podczas nauki obniżania i podnoszenia fal alfa z głębin nieświadomości wyłaniają się trudne emocje związane z bolesnymi sytuacjami, które przeżyliśmy i nawet nie zdajemy sobie z nich sprawy. Tymczasem to one właśnie nas blokują, nie pozwalają cieszyć się pełnią życia.

Trening dr. Hardta ma na celu uwolnienie się od przeszłości. A jak okaże się coś, czego nie wiem, zastanawiałam się i stresowałam tym. Agnieszka, przedstawicielka Instytutu Biocybernaut w Polsce, przekonywała mnie jednak, że panuje tam tak przyjazna atmosfera, że moje obawy w ogóle nie mają podstaw. Dobrze, pomyślałam, szybko wpłacam zaliczkę, żeby czasem nie wycofać się. Postanowiłam w końcu pojechać na ten kurs.

Po co właściwie? Moją główną intencją było doświadczenie stanów alfa i późniejsze korzystanie ze zmian, które zachodzą w mózgu pod ich wpływem. Bardzo intensywnie pracuję zawodowo i wiadomo, że mam z tego powodu dużo stresu. Aktualnie prowadzę firmę w dziedzinie, która jest dla mnie nowym tematem, sferą do odkrywania. Jest to i fascynujące i jednocześnie mocno podnoszące poziom adrenaliny. Poza tym na co dzień mam do czynienia właściwie z samymi mężczyznami, którzy są na różnym poziomie świadomości. Dla mnie to prawie niemożliwe, żeby przyjść do domu po pracy i mieć święty spokój. Myślałam o tym, że chcę patrzeć na życie z dystansem, nie brać  tak wszystkiego do siebie. Chodziło mi o lekkość przy podejmowaniu decyzji, otwarcie się na intuicję, żeby dzięki temu podnieść stopę życiową. Poza tym pomyślałam sobie - „ok, jeśli umiejętność zarządzania falami mózgowymi ma mnie wyciszyć tak jak po medytacji i ten stan ma się utrzymać, jadę.” Medytuję od dawna przynajmniej raz w tygodniu, podczas tej praktyki doświadczam stanu pustki, ale chciałam wejść w medytację głębiej, dotknąć innych wymiarów. Fale alfa są nierozłączne z duchowością. Tygodniowy kurs działa tak samo jak długie lata głębokich medytacji. Korzyści z fal alfa dotyczą i sfery ducha i materii. Przed wyjazdem nie można było pić kawy, herbaty, alkoholu, palić papierosów, jeść cebuli i czosnku, bo to wszystko obniża fale alfa w mózgu, a chodzi przecież o to, żeby z kursu wynieść jak najwięcej.

W bardzo pięknym miejscu znajduje się Instytut Biocybernaut, w Bawarii, z daleka widać ośnieżone szczyty Alp. Wiadomo, Niemcy, wszystko pod linijeczkę, pola, skoszona trawa, zadbane zwierzęta, bardzo przyjemnie. Na atrakcje turystyczne jednak nie było czasu, bo siedzieliśmy z elektrodami przyklejonymi do głowy albo w kabinach wyposażonych w wysoce wyspecjalizowany sprzęt, albo w pokoju zwierzeń zwanym baldachimowym. Dominującym kolorem w instytucie jest wyciszający niebieski. Nasze zajęcia trwały nawet do trzeciej, czwartej nad ranem. Potem jedenaście godzin odpoczynku i znowu praca nad sobą, nad swoim mózgiem. Dzień mylił się z nocą. Pracowaliśmy w 5-osobowej grupie. Miejsce, chociaż tak bardzo „technologiczne”, zrobiło na mnie przyjemne wrażenie. Pewnie za sprawą ogromnej życzliwości ludzi, którzy tam pracują. Wszystkich. Od osoby, która pilnowała naszych elektrod na głowie i kontrolowała pracę kabin po dr. Hardta i jego asystenta. Dr Hardt jest szczery i spontaniczny, że patrząc na niego, ma się wrażenie jakby patrzyło się na małego chłopca, który nie wyzbył się swojej spontaniczności i radości życia. Chwilami czułam, że pracownicy Instytutu chcą oddać nam swoje serca, żeby tylko ułatwić procesy, przez które przechodziliśmy. Każdy z nas zaczynał z innego progu, bo każdy ma inny poziom fal alfa w mózgu, ale nie było osoby, która nie poprawiła by swojego wyniku o 100 procent.

Pracowaliśmy ze skalami nastrojów tzn. z testami osobowościowymi. Naszym zadaniem było określenie intensywności takich emocji jak na przykład: radość, spokój, wyciszenie, senność, zadowolenie, szczęście, irytacja, nienawiść, złość, ekstaza, smutek, żal. Czyli test - co czujesz. Jak jest naprawdę, a jak nam się wydaje.

Totalnym odkryciem dla mnie było to, że smutek określiłam na poziomie zero, tymczasem komputer pokazał, że mój nieświadomy smutek ma aż 5 punktów na 6! Skąd tyle stłumionego smutku? O takich sprawach rozmawialiśmy w pokoju baldachimowym. Dr Hardt zadawał nam pytania pomocnicze i prowadził coaching. Pracowaliśmy nad tym, co najgłębiej schowane, żeby móc te emocje uwolnić i podnieść fale alfa. U mnie po smutku ukazała się agresja. Wyszły sprawy z mojego dzieciństwa.

Przyznam, że nie byłam łatwym dzieckiem, moja mama była niemal codziennie wzywana do szkoły. Chociaż byłam najmniejszą dziewczynką w klasie, nie byłam wcale grzeczna i spokojna i nie dałam sobie w kaszę dmuchać. Niestety, w naszej szkole chłopaki mieli taki zwyczaj, że po lekcjach bili dziewczyny. Zabierali teczkę, pchali, uderzali. To nie były żarty, tylko regularna walka. Jak mnie pobili, zacięłam się w sobie i obiecałam, że już nikt nie będzie widział, że płaczę. To wydarzenie tak mocno wpłynęło na moje uczucia, że zupełnie zamknęłam się. Potem już nigdy nie pokazywałam słabości, twierdziłam że u mnie zawsze wszystko jest dobrze. Po co ma ktoś się nade mną użalać, ja sobie ze wszystkim dam radę, myślałam. I tak jest, że ze wszystkim radzę, ale kosztem stłumionych uczuć. I takie właśnie sprawy wychodzą w kabinie w Instytucie Biocybernaut. Każdy z nas musiał przejść przez proces wybaczania. Kiedy przypomniałam sobie znęcających się nade mną chłopaków, fale alfa w naturalny sposób obniżyły się. W takich momentach trzeba wczuć się w dawne emocje. W moim przypadku były to: strach, wściekłość, bezsilność. Zdałam sobie sprawę, że wtedy nie mogłam pokazać, że jestem słaba, bo biliby mnie jeszcze mocniej. I tak już zostało. Proces wybaczania polega na tym, żeby swoich „oprawców” postawić przed sądem. Oskarżyć, żeby potem wybaczyć. Komputer precyzyjnie pokazuje, czy robimy to prawidłowo. Fale alfa najpierw muszą obniżyć się a potem podnieść. Dopiero ostatniego dnia znalazłam w sobie odwagę, żeby „zabrać się” za mojego wspólnika, który mnie oszukał. Jakby można było dostać nagrodę Nobla za oszustwa, to on powinien ją dostać. Jest w tym doskonały. Niesamowicie trudno było mi przejść przez ten proces, bardzo dużo czasu mi to zajęło, ale udało się. Fale alfa znacząco się podniosły!

Dr James Hardt powiedział, że najważniejsze jest to, że po kursie sami będziemy umieć sterować naszymi falami mózgowymi tak, że mózg już nas nie oszuka. Tak naprawdę jesteśmy bardzo odcięci od swoich uczuć, nie dotykamy ich, chociaż wydaje nam się, że jest inaczej. Podczas treningu mamy do czynienia z niezbitymi dowodami na to, jak jest w istocie. Umiem już rozpoznać w sobie, kiedy mój mózg pracuje na falach alfa. To niezwykła lekkość, uczucie podobne do tego, kiedy obdarowujesz ukochaną osobę prezentem. Uszczęśliwiające! Tam, w Instytucie Biocybernaut, poczułam obecność Istot z innych wymiarów, dostawałam konkretne odpowiedzi. Nie były to wizje, raczej poczucie. Ale bardzo konkretne, namacalne.

W trakcie kursu obserwowaliśmy jak się zmieniamy. Otwieramy, łagodniejemy, stajemy się coraz bardziej uczuciowi. Kiedy fale alfa się podnoszą, mózg staje się lżejszy, czystszy a my razem z nim. Teraz czuję, jakbym miała większą rodzinę. Moje obawy sprzed wyjazdu okazały się zupełnie niepotrzebne.

Kiedy wróciłam z Niemiec do Warszawy, od razu dostałam od życia porządnego „kopa”. Trudna sytuacja w firmie. Normalnie chyba bym wyszła z siebie z nerwów. A ja, tym razem, zareagowałam spokojnie - no dobrze, tak się stało, trzeba będzie to wytłumaczyć, bo to po prostu nieporozumienie. Załatwiłam wszystko z absolutnym spokojem. Ten stan trwa we mnie nadal. Zupełnie inaczej patrzę się na problemy, świat jest na zewnątrz.A ja? Jestem. To co się dzieje dotyczy mnie, ale nie tak, żeby mnie dotknęło. Świat już mnie nie wkręca. Jestem z boku, jestem bardziej obserwatorem. O to mi chodziło. Podnoszenie fal alfa zachodzi samoistnie jeszcze przez pół roku po kursie. Za rok jadę na drugi stopień kursu Alfa! Na 100 procent!!!

Małgorzata

Inne relacje: AGNIESZKA , JANUSZ, BOŻENA

Więcej informacji o Instytucie Biocybernaut: kliknij tutaj


Informacje (sposób przygotowania, terminy płatności) i zapisy na treningi Zwiększania Aktywności Fal Mózgowych w Niemczech/Kanadzie/USA:


Wyłączny Przedstawiciel BIOCYBERNAUT INSTITUTE w Polsce:

Agnieszka Jurko, mail:  agnieszka@agnieszkajurko.pl, (0048) 501 625 528